Aqua Reda

Oświadczenie

Właściwie nie wiem czy tytuł wpisu jest odpowiedni – ale po raz pierwszy od czasu powołania Stowarzyszenia do życia, jako jego Przedstawiciel, poczułem potrzebę spisania pewnych faktów w takiej formie. Chcę jednoznacznie i wprost rozwiać wątpliwości, by zapewnić w prawdzie tych, którzy faktycznie jej poszukują.

Uprzedzając zarzuty co do braku profesjonalizmu – Stowarzyszenie jest moją własną inicjatywą, niepowołaną na polecenie kogokolwiek, a raczej wypadkową wielu rozmów odbytych w gronie przyjaciół. Nie mam doświadczenia, ale mam cel – odebrać swoje pierwsze w życiu M. I nie mam problemu z tym, aby przy okazji rozwiązywania swojego tematu – pomóc innym. Jednak nic na siłę i wbrew woli kogokolwiek.

  • Własna sprawa sądowa

Nie wierząc w tłumaczenia o Covid i Wojnie jako siły wyższej, niedługo po upływie terminu odbioru mieszkania, wystąpiłem na drogę próby ugodowej z Semeko. Niestety, nie udało się nam porozumieć więc w dalszym kroku podjąłem decyzję o wniesieniu pozwu. Sprawa toczy się do dziś – na chwilę obecną jest zawieszona, pracujemy nad wypracowaniem ugody i skoncentrowaniu działań na wspólnych celach – dokończeniu mieszkań.

  • Sprawy poboczne

Niezależnie od powyższego, równocześnie wystąpiłem na drogę reklamacji z Bankiem, który udzielał mi kredytu hipotecznego. Proces trwał ponad rok i został sfinalizowany werdyktem Rzecznika Finansowego. Nie chcę się tu rozwodzić – chciałbym tylko zaznaczyć, ze już na tym etapie przynajmniej jedna z instytucji finansowych miała posiąść wiedzę co do faktycznego stanu rzeczy (inne również, ze źródeł mniej oficjalnych). Zawsze mnie intrygowało i do dziś zastanawia jak można było wtedy napisać, że inspekcja budowy przebiegła bez zastrzeżeń a opóźnienie „pozostawało nieznaczące”. Dodam jeszcze tylko, że w każdym z pism, miesiąc po miesiącu załączałem aktualne zdjęcia.

Były tam gdzieś jeszcze inne instytucje, którym zgłaszałem nieprawidłowości. Obudziły się niedawno, po prawie 3 latach i dzwonią do mnie, pytając, czy mi udało się odebrać mieszkanie. Niestety nie.

  • Wzięcie sprawy w swoje ręce

Dostałem cynk, że bus „Uwagi” pojawi się w poniedziałkowe popołudnie we Władysławowie. Pojechałem, rozmawiałem i poprosiłem o interwencję. Dwa dni później o godzinie 13 otrzymałem telefon o pozytywnej weryfikacji. Do dziś trudno mi uwierzyć, że 6 godzin później, dzięki sile Facebooka, spotkaliśmy się (poszkodowani) w tak dużym gronie na Parkingu inwestycji Porto Bianco.

Nie wnikając w szczegóły, z jakiegoś powodu mimo ogromnego zaangażowania wielu osób – temat nagle ucichł. Tu chcę podkreślić, że nie byłem jedyną osobą która próbowała skontaktować się z redakcją by uzyskać informacje dot. postępów, niestety bezskutecznie. Postanowiłem nie czekać i dalej działać na własną rękę. (do wątku medialnego wrócę w dalszej części).

Od tego momentu rozmawiam z wieloma ludźmi, którzy dostarczają wielu istotnych informacji dla postępu i rozwoju sprawy. Duża część jest zgodna z prawdą, jednak jak się z biegiem czasu okazało – nie wszystkie.

  • Powołanie Stowarzyszenia

Trochę to trwało. Od pomysłu, do rozważań czy to ma w ogóle sens, aż po realizację – pisma, formalności (dziękuję za pomoc p. Agnieszce ze Starostwa w Wejherowie za pomoc, cierpliwość i wyrozumiałość). Powstała strona internetowa (mojej produkcji, na szybko), aby ułatwić komunikację. Stopniowo zacząłem wyłączać się z wielu grup na portalach społecznościowych. Głównie dlatego, że miałem poczucie przebodźcowania.

W między czasie pojawiłem się na Social Mediach w formie video, dostosowując się do komunikacji rozpoczętej przez Semeko. Instagramerem jestem słabym, ale lubię podróżować więc pojechałem do Warszawy.

Możecie mi wierzyć lub nie, ale wyjeżdżając z hotelu chciałem odwiedzić trzy punkty, dokładnie w tej kolejności: Uwaga, Rockbridge, CVI Trust. Nie wiem jak ale na trasie zupełnie odwróciłem bieg zdarzeń. Tu zwykle opowiadam zabawną historię jak to wjechałem w luźnym letnim odzieniu na 10 piętro spotkać się z garniturami… Ale dziś nie mam na to nastroju.

Po rozmowie z Panią Prawnik, jak już wychodziłem z CVU przypadkowo doszło do spotkania z p. Jakubem Stencelem (przedstawianym w Internecie jako adwokat – nie jest to prawda). Było to dość, nazwijmy dynamicznym spotkaniem, jednak po trzech dniach wróciliśmy kontaktu z emocjami odłożonymi na bok. Z perspektywy czasu uważam to za znaczący punkt zwrotny w całej tej historii.

  • Gentleman’s Agreement

Usunąłem wszystkie posty „atakujące” temat Semeko, pod warunkiem rozpoczęcia rozmów i gry w tzw. Otwarte Karty. Pisałem o tym z resztą publicznie. To nie był moment „dogadania się z typami”, tylko pierwszy kompromis z mojej strony.

Przez kolejne dni, tygodnie w miarę możliwości (wiecie – życie zawodowe, prywatne itp.) prowadziliśmy rozmowę a ja byłem stopniowo zaznajamiany ze szczegółami. Z częścią kwestii dzieliłem się i nadal się dzielę publiczne. Tu chcę podkreślić że od samego początku działania Stowarzyszenia są w pełni transparentne, niczego nie ukrywam, daję możliwość każdemu z zainteresowanych „patrzenia mi na ręce”. Powiem więcej – na to liczyłem i ciągle liczę.  

  • Burzenie murów obronnych „Stowarzyszenie vs Semeko

Ja już teraz nawet nie pamiętam kiedy w końcu zaczęliśmy ze sobą rozmawiać „normalnie” tj. bez ogromnego dystansu i bez podejrzeń rzucanych sobie wzajemnie na każdym kroku. Myślę jednak, że na dzień dzisiejszy nasza kooperacja przebiega całkiem nieźle – mam tu na myśli kwestie usprawnienia wydawania dokumentów, ustalania odpowiedzi na trudniejsze tematy, umawianie odbiorów i aktów.

Chcę podkreślić, że na chwilę obecną Semeko posiada ograniczone zasoby ludzkie z powodów oczywistych. Chociaż rozumiem rozgoryczenie byłych pracowników, spowodowanych ich nagłych zwolnieniem, nie mogę też udawać zdziwienia, że nie mogli się tego spodziewać. Z tego powodu mniej więcej w tym czasie Stowarzyszenie podpisuje umowę ramową i zgadza się wesprzeć proces naprawczy biorąc na siebie kwestie komunikacji.

Na około 3 miesiące po porzuceniu tematu przez media, temat nakręcenia reportażu powrócił. Potwierdzam – osobiście prosiłem redaktora o to by na tym etapie zaniechał jego przygotowania. Nadal uważam, że była to najlepsza decyzja jaką podjąłem. Wiem, że część z Państwa się ze mną zgodziła i nadal zgadza, ale wiem też że część poczuła się oszukana. Chcę w tym miejscu powiedzieć, że w ocenie mojej oraz pozostałych członków Stowarzyszenia – publikacja materiału w tamtym momencie, nie tylko nie przyniosłaby oczekiwanych przez nas rezultatów, ale mogłaby przeszkodzić w wejściu w proces restrukturyzacji. Udało się!

Tu chcę też zaznaczyć – że Stowarzyszenie nigdy nie wpływało i nie zamierza wpływać na Państwa indywidualny proces decyzyjny w jakiejkolwiek sprawie. Mając jednak na uwadze działania dla dobra ogółu – staramy się opisywać wszystkie okoliczności aby pozwolić Wam podejmować bardziej świadome decyzje.

  • Pierwsze „sukcesy” i kompromisy.

Cudzysłowie nie jest przypadkiem, bo nie od zbierania laur jestem czy jesteśmy. Nie wszystkie kwestie są też „wysokich lotów”, albo dowiezione do celu bez perturbacji czy zgodnie z pierwotnymi zamiarami. Niemniej jakoś chciałbym zdefiniować tematy, które udało się dobrze zakończyć albo też i uruchomić mimo słabych początkowych perspektyw.

  • Pracownicy – ruszyło wypłacanie zaległych wynagrodzeń. Proces ten jest i będzie nieco rozciągnięty w czasie, ale miesiąc po miesiącu realizowany w miarę możliwości. Jako Stowarzyszenie, w miarę możliwości staramy się to usprawnić.  
  • Oltrans – wspólnie z Kancelarią reprezentującą wierzyciela uzyskaliśmy kompromis w zakresie bezciężarowego wyodrębniania lokali. Nadmienię, że jesteśmy również po rozmowie z Właścicielami spółki. W chwili obecnej trwają prace i negocjacje dot. rozwiązania tematu.  
  • Odbiory lokali na osiedlach Cubic oraz Porto Bianco – kolejne osoby odbierają klucze do swoich M oraz podpisują Akty Notarialne. Niestety ale kolejne zajęcia komornicze utrudniają proces i każdorazowo wydłużają go w czasie, jednak znajdujemy rozwiązania i kontynuujemy proces.

Biorąc pod uwagę powyższe, informuję że Stowarzyszenie podejmuje wiele niezależnych inicjatyw, prowadzonych równolegle, które są zgodne z celami statutowymi. Zgodnie z przyjętą zasadą, do publicznej wiadomości podajemy wszystkie materiały i pisma w sprawach zakończonych i dotyczące wystąpień publicznych. W pozostałych przypadkach, ze względu na dobro postępowań, do czasu ich zakończenia – dokumenty nie są publikowane.

  • Co masz gościu w zamian?

Ciekawe pytanie, które niewiele osób potrafiło mi zadać – a proszę się nie bać. Są za to tacy, którym udało się na to pytanie odpowiedzieć za mnie. Najczęściej na grupach, forach i innych podobnych.

Jak już wcześniej wspomniałem, dążę do ugody w związku z procesem który rozpocząłem ponad 2 lata temu oraz o dokończenie budowy i odbiór swojego mieszkania (Aquasfera, Port, B67). Nie jestem zatrudniony przez Semeko ani podmioty związane z procesem restrukturyzacji. Wynagrodzenie pobieram z tytułu umowy o pracę oraz dodatkowej jednoosobowej działalności gospodarczej.

Wszystkie wydatki związane z dotychczasową działalnością (konsultacje prawne, dojazdy, noclegi, www, itp.; a nade wszystko – czas!) poniosłem z własnych środków. Tak – nikt mnie do tego nie zmuszał, to moja własna decyzja – pełna zgoda!

  • Mój punkt widzenia na obecny bieg spraw.

Na początek zachęcam by zwrócić uwagę na kilka paradoksów – tego, że ktoś kto mógł dużo wcześniej coś zmienić, coś zdziałać – nie zrobił wówczas nic. Tyczy się to głównie instytucji czy urzędów do których występowałem ze stopy prywatnej. Na dzień dzisiejszy – w okolicznościach potencjalnego zainteresowania medialnego, w okolicznościach możliwości uzyskania dodatkowych korzyści finansowych (banki) nagle wszyscy zaczynają dostrzegać problemy i rozpoczynają „działania”. Niestety wszystkie te czynności wymagają od nas – poszkodowanych zaangażowania, albo co gorsza – stanowią podstawę umocowania ich „szlachetnych” działań, które mają przykryć miesiące zaniedbań z ich strony.

Druga sprawa – kompromisy. Osobiście, nie wyobrażam sobie wyjść cało, z całej tej historii, w tym momencie, bez uznania kompromisów przez każdego z nas. Nie ukrywam, że dziwią mnie sytuacje w których świadomie działamy przeciwko sobie. Cel nie uświęca środków. To co chcę powiedzieć – Stowarzyszenie uważa, że wchodzenie z egzekucją komorniczą na działki deweloperskie (nasze mieszkania) jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Każde takie działanie utrudnia nam samym w dochodzenie do naszych celów. Bez wyjątku.

I nie – powyższym zapisem nie uprawiam polityki, nie bronię Semeko, nie lobbuje na korzyść Inwestorów – ja po prostu wyrażam swoją opinię i dzielę się spostrzeżeniami czy sugestią, na podstawie własnych wniosków opartych o posiadaną wiedzę.

Jeszcze raz podkreślam – każdy ma prawo działać zgodnie z własnymi przekonaniami, zgodnie z własną wolą. Stowarzyszenie nie wpływało, nie wpływa i nie będzie wpływać bezpośrednio na indywidualny proces decyzyjny. Życzyłbym sobie i Wam – byśmy wspólnie ze sobą rozmawiali – jak poszkodowany z poszkodowanymi. Jestem jednym z Was i mam taki sam cel jak Wy. Próbujemy w ramach kompromisów – znaleźć dogodne rozwiązanie.

My będziemy działać tak długo jak to konieczne i możliwe – dla dobra Wszystkich Poszkodowanych! Jedziemy dalej!

P.S – wiem, że w dzisiejszych czasach ciężko posądzać kogoś takiego jak ja o działania „bez drugiego dna”. Nie chcę nikogo przekonywać na siłę, by zmienił swoje zdanie na mój temat, ale proszę – jeśli mnie nie znacie nie powielajcie tego, co nie jest prawdziwe. Moja mama to czyta.

P.S 2 – polityka nie jest dla mnie i nie zamierzam kandydować w jakichkolwiek wyborach w przyszłości. Chciałbym aby Stowarzyszenie zakończyło swoją misję tak szybko, jak to tylko możliwe bym mógł powrócić do swojego nudnego życia, za którym nieco tęsknię.

P.S 3 – w lutym jak już wspomniałem – wykorzystuję etatowy urlop bezpłatny. Mam nadzieję dostarczyć Wam dużo dobrych wiadomości i już jakichś konkretów. Przed pojawieniem się ewentualnych trudności również staramy się zabezpieczyć.

To był chyba bardziej wpis na bloga niż oświadczenie, ale chciałem byście wiedzieli. Służę pomocą.
JG